Thursday, June 19, 2014

2014-06-12 Clean Code Episode 13, The Dependency Inversion Principle

Za nami kolejna z zasad SOLID - zasada odwracania zależności. To już ostatnia zasada z tej grupy, ale obiecujemy, że to nie koniec spotkań z wujkiem Bobem!
  1. Single responsibility principle
  2. Open/closed principle
  3. Liskov substitution principle
  4. Interface segregation principle
  5. Dependency inversion principle
Pogłębienie naszej wiedzy było możliwe dzięki firmie Transition Technologies, która sponsorowała odcinek. Na początku Rafał zaprezentował firmę - krótko, za to treściwie.

Wujek Bob wrócił wspomnieniami do końca lat 70 XX wieku - czasu kiedy wpadł na pomysł odwrócenia zależności. Była to epoka procesorów 8085 z 32kB RAM-u i 32kB ROM-u. Wyobrażacie to sobie?!
Wujek bob nawet to pamięta


O co chodzi z tym odwracaniem? 
Żeby to zrozumieć przyda nam się jakiś trywialny (i dość mierny) przykład - DI(los). Odwróciliśmy sobie SOLID i powstało coś w miarę sensownego - Dependency Inversion los, który nas w tym odcinku interesuje najbardziej. Tak to już jest, że czasami warto na coś spojrzeć z drugiej strony. Wiele technik i praktyk powstało dzięki takiemu założeniu (np. TDD) i podobnie jest z DI. Zejdźmy trochę głębiej w rozważaniach. Wujek wyróżnił 2 rodzaje zależności: run time oraz compile time. Zasada DI dotyczy tej drugiej - zależności czasu kompilacji.

Cash baby, cash...
W językach statycznie typowanych (takich jak Java, C#, C, C++) koszt zależności kodu źródłowego (typu compile time) jest znaczny. Kompilator musi poznać szczegóły modułów, do których się odnosimy za pomocą nazw w kodzie. Często w takim wypadku musi skompilować powtórnie wszystkie moduły zależne. Kiedyś kompilacja systemu mogła trwać nawet godziny. Dzisiaj w zasadzie moglibyśmy stwierdzić, że to nie problem - w końcu kompilatory czy to Javy czy C# są już naprawdę sprawne. Jednak ciągle czas kompilacji dużego systemu może być denerwujący - nawet jeśli trwa tylko pół minuty. Co innego jeśli weźmiemy na stół wdrożenie. Załóżmy, że zmiana w jednej klasie powoduje konieczność przebudowy wielu modułów, wtedy wszystkie musimy zdeployować - chore! Moim zdaniem jednak znacznie gorsze są utrudnienia z samym developowaniem. Załóżmy, że nad systemem pracuje większy zespół podzielony w celu rozwoju różnych komponentów. Jeśli zmiany jednego zespołu powodują konieczność kompilacji innego zespołu to mamy do czynienia z efektem opisywanym krótko - aczkolwiek zacnie - przez Pawła Włodarskiego - syf i zniszczenie.

Odwracamy...
Warto wiedzieć co jest podstawą do idei odwracania zależności. Wujek Bob wskazuje na projektowanie strukturalne (metoda top-down). Sposób zakłada rozpoczęcie dekompozycji problemu od głównej funkcji - main. Następnie projektuje się podprogramy, które mają być wywoływane przez main w celu realizacji pod-zadania. Podobnie każdy podprogram zostaje podzielony na jeszcze mniejsze podprogramy itd, aż zaprojektujemy wszystkie podprogramy konieczne do realizacji celu. Mając taki projekcik możemy zacząć pisać kod (yeah:D). Problem z tym podejściem jest taki, że zależności czasu kompilacji są dokładnie takie same jak czasu wykonania (w trakcie kompilacji wiemy, które kawałki kodu możemy wołać i potrzebujemy znać szczegóły ich implementacji).

Projektowanie strukturalne (top-down)
Wysoko-poziomowe moduły, np modelujące przypadki użycia, zależą od niżej poziomowych - szczegółów. Tego chcemy uniknąć, a z pomocą przychodzi polimorfizm. Weźmy moduł A, który woła metodę m z modułu B. Pierwotnie wygląda to mniej więcej tak:

No dobra, ale gdzie ten polimorfizm? Pomysł polega na wprowadzeniu punktu pośredniego w postaci interfejsu, który zostanie zdefiniowany w module A. Moduł A wiedziałby wtedy tylko o interfejsie i mógłby działać bez wiedzy o module B. Gadanie gadaniem, ale czas na obrazek:


Prosty zabieg, ale otrzymujemy bardzo ważną cechę. Abstrakcje w tym podejściu nie zależą od szczegółów - to szczegóły zależą od abstrakcji. Zależności czasu wykonania (A woła B) są w tym momencie w przeciwnym kierunku niż zależności czasu kompilacji (B zależy od interfejsu z A). I to ostatnie zdanie zawiera magiczne odwrócenie zależności. W drugiej części odcinka wujek Bob opowiedział jeszcze o tym jak budowali framework i jaką w nim rolę miało o DI oraz zaprezentował 2 proste przykłady.

Publika się obudziła - w końcu dostaliśmy jakiegoś koda...



SOLID by example: Flash talk Łukasza Strobina

Po zmęczonym już nieco wujku Bobie przyszedł czas na Łukasza Strobina z Transition Technologies, który zaprezentował zasady SOLID w przykładach z kodem. Dla każdej z zasad Łukasz wskazał kod naruszający jej zasady oraz rozwiązanie. W trakcie nawiązała się fajna dyskusja, padło kilka ciekawych stwierdzeń. Jedno wydaje mi się bardzo celne, że najważniejszy jest zdrowy rozsądek, czyli narzędzie, które pozwala świadomie łamać zasady.

Już za tydzień, 26 czerwca, kolejne spotkanie z Robertem Martinem dzięki firmie Seamless. Na ostatnim przed wakacjami spotkaniu wujek zaprezentuje case study zasad SOLID. Więcej o spotkaniu na meetupie. Zapraszamy, będzie jazdaaa.

PS. Dzięki za Pawłowi Włodarskiemu za zdjęcia.

Wednesday, June 11, 2014

2014-05-06 Pisanie i testowanie programów pod kątem integralności danych

Na ostatnim spotkaniu JUG Łódź Marek Strejczek z firmy Rule Financial wprowadził nas w ważny świat integralności danych. Prostymi przykładami oraz przystępnym wstępem teoretycznym przedstawił co to znaczy integralność danych, kiedy potrzebujemy takiej integralności i jakie są sposoby by ją osiągnąć.

Przypomnieliśmy sobie co znaczy ACID, oraz jak działają transakcje. Marek przedstawił też model BASE, który rozwinąć można do Basic Availability, Soft-state, Eventual consistency. Dowiedzieliśmy się jak do integralności danych podchodzą banki na przykładzie bankomatu a jak podchodzi Amazon na przykładzie kupowania książek.

Na spotkaniu nie obyło się bez działającego przykładu. Marek przedstawił nam prosty system zbudowany w oparciu o kilka interesujących technologii:

  • Active MQ
  • MySQL
  • JBoss
  • JBehave
  • Apache Camel

System składał się z dwóch kolejek, serwisu oraz bazy danych. Serwis miał na celu pobranie danych z kolejki wejściowej, umieszczenie danych w bazie danych a potem wrzucenie odpowiedzi na kolejkę wyjściową.

Za pomocą narzędzia Byteman Marek doprowadził do błędów w działającym systemie przez co została uszkodzona integralność danych w przykładowej bazie. Zaprezentowane zostały specjalne historyjki BDD napisane w JBehave sprawdzające reakcję systemu na wypadek porażki jak i sukcesu.

Na koniec prezentacji rozmawialiśmy o Shared Resource Pattern i jakie problemy rozwiązuje.

Jako, że było to pierwsze spotkanie w miesiącu, rozlosowaliśmy jedną licencję na jeden z produktów JetBrains. Na najbliższym spotkaniu JUG Łódź będziemy mieli okazję posłuchać wujka Boba na temat Dependancy Injection.

Jeżeli jesteście zainteresowani koniecznie zarejestrujcie się na spotkanie na naszym JUG-owym meetupie. Link do meetup-a:

http://www.meetup.com/Java-User-Group-Lodz/events/184627302/

Do zobaczenia na spotkaniu.

Monday, June 2, 2014

2014-05-29 - Vaadin on tour - przystanek Łódź

W czwartek 29.05.2014 mieliśmy zaszczyt gościć Macieja Przepiórę z firmy Vaadin, który nam przybliżył nieco tajniki tego frameworka.

Vaadin - w języku fińskim oznacza samicę łosia (klępa), stąd charakterystyczny znaczek }> mający kojarzyć się z łosiem, będący jednocześnie logiem Vaadina.

Wracając do rzeczywistości, sam Vaadin jest przeznaczony do aplikacji typu Rich Client / Fat Client oraz tak zwanych single page application z wykorzystaniem wzorca projektowego MVP (Model-View-Presenter).
Vaadin sam w sobie nie nadaje się na typową "stronę" html. Vaadin jest frameworkiem do pisania aplikacji internetowych.
Prowadzący podkreślał, że Vaadin ma masę widgetów, kontrolek które wyróżniają go z tłumu (ponad 400) i tylko wyobraźnia programisty co chce osiągnąć przy użyciu kontrolek jest jego ograniczeniem (Sky is the limit....)

Vaadin jest aplikacją podobną w działaniu do GWT, lecz jak przekonywał autor prelekcji nie jest tak do końca.
Otóż w GWT mamy różne części kodu
- serwer - wykonywany na serwerze,
- shared - współdzielony między klientem a serwerem
- client - wykonywany po stronie klienta

    Natomiast Vaadin ma kod serwerowy, którego klient to de facto kod Javy kompilowany do JavaScriptu, a następnie kompresowany i wykonywany przez przeglądarkę.
    Co jest dodatkowym plusem Vaadina kod serwerowy jest napisany w dowolnym języku opartym na JVM (Java,Scala, Groovy). Warte podkreślenia jest to, że całość wykonywanego kodu odbywa się po stronie serwera.

    Bardzo ciekawie wygląda prezentacja i objaśnianie "jak to działa" - po stronie serwera cały nasz kod to są komponenty, natomiast to co prezentowane jest po stronie klienta - to widgety. Gdy zechcemy zrobić jakiś widget niekonwencjonalny, wtedy musimy rozszerzyć klasę Widget z GWT, dość ciekawie Maciek zaprezentował temat działania aplikacji na load balancerach i dużym obciążeniu oraz podał przykładowo ile aktywnych sesji jest w stanie obsłużyć Vaadin bez wyraźnego spowolnienia.

    Podczas prelekcji prowadzący był bombardowany pytaniami z publiczności i wyjaśnianiem "how to", oraz porównań i analogii do GWT.
    Ogólnie poziom merytoryczny prelekcji był bardzo wysoki o czym może świadczyć interakcja na linii publika - prowadzący oraz bardzo duża frekwencja (71 osób - bardzo dziękujemy !!!) a także czas prezentacji (2 godziny !!)
    Chyba najlepsza frekwencja na JUGu!


    Saturday, May 24, 2014

    2014-05-22 - Flash Talki - pierwsze starcie



    Usain Bolt będzie w sierpnu w Warszawie na mitingu Kamili Skolimowskiej, my mamy swoich reprezentantów sprintu w kategorii prelekcji. Pierwsza odsłona Flash Talków - krótkich, wręcz sprinterskich prelekcji (20 minutowych wystąpień) za nami. Skrócona forma pozwala na jednym spotkaniu poznać większą liczbę tematów w pigułce.

     

     

    Krzysztof Telka - Nauka jako proces ciągłej ewolucji programisty

    Pierwszym prelegentem był Krzysztof Telka z firmy Cybercom, który zaprezentował temat Nauka - jako proces ciągłej ewolucji programisty. Prezentacja miała charakter motywacyjny. Krzysiek bazował na modelu kompetencji wg. Dreyfusa, który wyróżnia poniższe stopnie kompetencji:
    1.  Nowicjusz - skupiony na szybkim ukończenia zadania, potrzebuje dokładnych wskazówek i reguł.
    2. Zaawansowany nowicjusz - formułuje proste zasady, ciągle potrzebuje szybkich wskazówek, brak całościowego obrazu problemu.
    3. Kompetentny - nastawiony na cel, samodzielnie składa kroki, posiada zwykle jeden pomysł na rozwiązanie danego problemu.
    4. Profesjonalista - biegły, rozumie celu zależnie od kontekstu, zauważa analogie
    5. Ekspert - myśli inter-dyscyplinarnie, syntezuje pojęcia na wyższym poziomie abstrakcji, stosuje metafory, podejmuje decyzje intuicyjnie
    Następnie prelegent zachęcał nas do zadania sobie pytania na jakim etapie kompetencji jesteśmy i pokazał w jaki sposób możemy kontrolować nasz proces uczenia się - rozwijania. Zaprezentował  pasję w tym co robi i dzięki mu za to. Jeśli ktoś zapomniał o potrzebie rozwoju to po tej prelekcji z pewnością wrócił na dobry tor. Prezentacja Krzyśka dostępna tutaj.

    Więcej o modelu kompetencji możemy zobaczyć w prelekcji guru od aspektów miękkich w IT Sławka Sobótki z firmy Bottega - film, slajdy oraz artykuł dla SDJ.


    Łukasz Lisowski - ZABBIX


    Druga prelekcja Łukasza Lisowskiego o ZABBIXie odnosiła się poniekąd do wcześniejszej prelekcji Mariusza Panka z firmy TomTom - Javamelody - co mi w Javie gra!. Odniesienie polegało na zaprezentowaniu narzędzia alternatywnego dla JavaMelody. Łukasz już na wstępie zaznaczył różnicę między tymi narzędziami. JavaMelody potrzebuje konfiguracji bezpośrednio w trakcie implementacji aplikacji (trzeba dodać jakoś liby JavaMelody w kodzie), tymczasem ZABBIX może działać z dowolną zdeployowaną już apką, czyli może pomóc tam gdzie nie mamy czasu bądź możliwości wpiąć dodatkową bibliotekę. ZABBIX umożliwia korzystanie z wbudowanego w JVM  JMXa (Java Management Extensions). Dzięki takiemu rozwiązaniu może korzystać z dowolnych liczników wystawionych przez tego magicznego JMXa:). I tu bym się chętnie popisał jakąś wiedzą, której nie posiadam, więc pozostawię ten temat w błogiej ciszy albo zadam pytanie: komu dzisiaj kibicujecie? - Ja jestem za Madrytem!


    Paweł Michalski - Eclipse tips & tricks

    Paweł Michalski z firmy TomTom zademonstrował jak ważne w naszym rzemiośle programisty są narzędzia i ich znajomość. Na wstępie zademonstrował akcje podczas zapisywania, które mogą być przydatne i powinny być wspólne dla całego zespołu. W celu konfiguracji idziemy do preferencji i wyszukujemy "save actions". Paweł korzysta z formatera podczas zapisu oraz dodatkowych poleceń, które można modyfikować. Dobrze, żeby te ustawienia były wspólne dla całego zespołu, wtedy unikniemy problemów ze zmianami jedynie formatowania w repo.

    Następnie pokazał możliwości konfiguracyjne błędów oraz ostrzeżeń, które pomagają za wczasu wykryć błąd lub problem w kodzie. Konfigurację możemy przeprowadzić w Preferences a następnie korzystając z wyszukiwarki wpisać "warnings" i dla wybranego języka programowania możemy zmodyfikować domyślne zachowanie. Dla przykładu eclipse doskonale wie, że przypisanie boola w środku ifa to zwykle błąd i nie robi nic tylko po cichu się z nas nabija. Nie wiem jak wy, ale ja spędziłem na takim błędzie któryś wieczór. Warto więc spojrzeć na listę - w przypadku Javy jest ona dość rozbudowana.


    Paweł pokazał kolejną fajną funkcjonalność - quick diff w edytorze sprzęgnięty z ostatnią wersją z SVNa. Wyszukujemy frazy "quick diff", konfigurujemy jak na screenie poniżej i delektujemy się diffem w edytorze.

     
    Następnie to co na wszyscy czekają, czyli magiczne skróty klawiszowe. Jako leniwy programista nie lubię wykonywać czynności, które mogłyby się same wykonać (a ja będę mieć więcej czasu na wybór piwnego repertuaru na wieczór). Tak więc jeśli jeszcze nie znacie, to musicie spróbować:
    • ALT + SHIFT + ↑ (lub ↓) - WOW, po prostu spróbuj w edytorze, np. będąc w środku nazwy zmiennej ;)
    • CTRL + O - outline z wyszukiwarką bez użycia myszki
    • ALT + ← (lub →) - następne/poprzednie miejsce w którym byliśmy
    • CTRL + SHIFT + P - idź do odpowiadającej klamry (trzeba się ustawić za klamrą początkową lub przed kończącą
    • i inne których nie zanotowałem lub nie pamiętam ;)

    Na koniec wspomnę o losowaniu nagrody. Ebooka od Manninga wygrał Jarek - dziękujemy wydawnictwu manning.com za sponsorowanie nagrody oraz prelegentom za poświęcony czas i chęci.



    Friday, May 16, 2014

    2014-05-15 Arduino... 1,2,3 Start

    Choć JUG ma w swojej nazwie Javę, nie znaczy to, że osoby przychodzące na spotkania ukierunkowane są tylko na ten jeden język programowania. Świadczyć może o tym choćby całkiem nienaganna frekwencja na ostatnim wykładzie, który poświęcony był Arduino. Hmm, Arduino... a co to właściwie jest? Na to i inne pytania odpowiadał nam prowadzący, Rafał Wokacz z Cybercom.

    Hackathon na MCE - robot podążający za światłem

    Arduino to otwarta platforma sprzętowa, tak zwana „płytka” zawierająca mikrokontroler (procesor) oraz sporą ilość gniazd wejścia/wyjścia, za pomocą których można podłączyć ją do innych urządzeń peryferyjnych. W skrócie, jest to miniaturowy komputer (dosłownie - ma wymiary ok. 7 na 5 cm). Pewno zastanawiasz się po co komu coś takiego? Przecież większość z nas ma lśniące i coraz wydajniejsze laptopy. Czytaj dalej, za moment wszystko stanie się jasne :)

    Arduino jest tak naprawdę nazwą całej rodziny urządzeń, z których podstawowym modelem jest Arduino Uno, o dość skromnych parametrach: częstotliwość taktowania procesora 16 MHz i pamięć 2 KB SRAM nie robią już dziś wrażenia, jest wręcz trudno wyobrazić sobie tak małe wartości! Nie to jednak decyduje o sile tego urządzenia. A więc co?

    Jest to przede wszystkim produkt adresowany do ludzi kreatywnych, lubiących eksperymentować i majsterkować. Niekoniecznie potrzebna jest tu wiedza z elektroniki. Arduino zaprojektowane jest tak by można było je łatwo łączyć z innymi elementami, sensorami, silnikami i diodami. Dedykowane układy (tzw. shields) pozwolą dodać do bazowego Uno peryferia takie jak bluetooth, wi-fi, ekrany LCD, i kto wie co jeszcze. Na prezentacji przedstawione zostały różne przykłady zastosowań, od mrugania diodkami LED, po sterowanie silnikami, roboty podążające za źródłem światła, balansujące, zdalnie sterowane (także z funkcją koszenia trawy). Na tej długiej liście znalazła się też zautomatyzowana plansza do zdalnej gry w szachy, atrapa R2D2 z Gwiezdnych Wojen, oraz „inteligentna” koszulka z wszytym (sic: wszytym nićmi) Arduino LilyPad. Szczerze mówiąc w takim portfolio projektów aż wstyd wspominać o tak prostackich zastosowaniach jak zdalne otwieranie garażu. A Ty, jaki masz pomysł?

    Zdalnie sterowana kosiarka

    Co lepsze, lista zalet Arduino nie kończy się na tym. Olbrzymim plusem jest fakt otwartości platformy. Na stronie projektu znajdziemy wszystko od SDK po dokumentację i schematy według których można zbudować własną płytkę od podstaw. Walory edukacyjne są nie do podważenia, każdy znajdzie tu coś dla siebie, zależnie od poziomu zaawansowania i obszaru zainteresowań (od prostego software'u po hardware). W dalszej części wykładu przyjrzeliśmy się bliżej narzędziom, tj. Arduino IDE, które umożliwia nam pisanie kodu i uruchomienie go na mikrokontrolerze. Poza bazowym edytorem dostępne są też inne, zależnie od platformy, m.in. pluginy do popularnych środowisk jak Eclipse, Xcode, Visual Studio. Razem z IDE dostajemy kompilator oraz biblioteki Arduino, które pozwalają bardzo łatwo obsłużyć piny wej/wyj oraz skonfigurować je np. do obsługi połączenia szeregowego. Wszystko to robi się praktycznie kilkoma linijkami kodu (C/C++), co na pewno zachęca do próbowania nowych (szalonych?) pomysłów.

    Ostatnim smaczkiem prezentacji było live-demo zdalnie sterowanego robota zbudowanego przez Rafała. Nasz mały dwukołowy przyjaciel składał się z Arduino Uno, silniczków, modułu bluetooth, paru dodatkowych elementów i zasilany był bateryjką 9V. Kontrolerem był smartfon z lekko skastomizowaną aplikacją na Androida. Trzeba przyznać, że zaostrzyło to mój apetyt na warsztaty Robothon organizowane przez Cybercom w najbliższą sobotę :)

    Jak zwykle na spotkaniu wylosowaliśmy też jedną licencję na produkt firmy JetBrains.

    Duża frekwencja mimo Geecona - wiele nowych twarzy

    Wednesday, May 14, 2014

    Clean Coders Episode 12 - The Interface Segregation Principle

    Nieuchronnie zbliżamy się do końca omawiania zasad SOLID, albowiem za nami już czwarty odcinek tym razem o zasadzie segregacji interfejsów.

    1. Single responsibility principle
    2. Open/closed principle
    3. Liskov substitution principle
    4. Interface segregation principle
    5. Dependency inversion principle
    Dobra frekwencja jak na Wujka Boba - 30 osób



    Sponsorem tego odcinka była firma Samsung, która przedstawiła 4 oferty pracy w Łodzi. Polityka firmy nie pozwoliła na podanie widełek płacowych.
    Prezentacja firmy Samsung

    Co ciekawego w odcinku?

    Nie obyło się bez przebierania. Tym razem wujek Bob wystąpił w roli sensei, w swoim dojo. Przedstawił nam projekt systemu obsługującego bankomat i pokazał co dzieje się gdy klasa "wie" za dużo. Co to znaczy wie za dużo? Chodziło głównie o zależności jakie mamy w projekcie, nie obyło się więc bez wspomnień i cofneliśmy się do czasów C. Jedna klasa, wykorzystywana w nieomalże wszystkich elementach systemu była często zmieniana przez co podczas kompilacji przebudowywany był cały projekt, a to trwało wieki.

    Na przykładzie bankomatu wujek pokazał nam jak ciężko jest niedopuścić do opisanego wyżej stanu. Oraz, że często w pogoni za doprowadzeniem do zgodności z jedną z zasad SOLID możemy złamać inną (w przykładzie
    była to open/close principle).
    Wujek Bob zza krzaka
    Co zrobić aby obejrzeć następny odcinek:

    - najważniejsze to przyjść na spotkanie JUG Łódź
    - przekonać swoją firmę do zasponsorowania kolejnego odcinka (60USD) - szczegóły juglodz@gmail.com
    - zarejestrować się na naszym meetupie

    Monday, May 12, 2014

    Łubudubu - wybory i przyszłość

    Poniżej relacja z prezentacji o przeszłości i przyszłości łódzkiego JUGa, którą zrobił niedawno Marek znany w półświadku łódzkiej javy jako prezes.

    Przyszłość, przeszłość i teraźniejszość

    Dawno dawno temu w 2011 padło postanowienie - głównie za sprawą Marka i Mariusza - by zrobić w naszym przepięknym mieście taką zajebistą konferencję IT coby ludziom gały wyszły i aby wszystkie kwestie papierkowe były w porządku przydałoby się stowarzyszenie. Na spotkanie przyszło chyba około 40 osób z czego część widziałem chyba po raz pierwszy i ostatni w życiu.

    Od tego czasu udało się zrobić 3 edycje Mobilizacji i na karmić przy pomocy grochówki setki programistów.

    W tym roku jest plan aby zorganizować 4 edycję mobilizacji ale potrzebna jest świeża krew do pomocy, także jak ktoś z was jest chętny i chciałby dodać trochę kolorów do szarej codzienności życia w Łodzi to niech śmiało się kontaktuje z zarządem, JUGiem, ze mną lub kimkolwiek.

    Też fajnie jest jak ktoś pomaga w ogarnianiu społecznościówek czy tam przesyłaniu dalej wiadomości na fejsie.

    Każdy występek i dobry uczynek będą zanotowane w skoroszytach

    A poniższy slajd szczególnie adresowany do ludzi, którzy ciągle narzekają jak jest chujowo - "Obywatelu! - weź swój los w swoje ręce!"

    I pamiętajcie - wypełniajcie ankiety. Czasem padnie fajny pomysł w opiniach po spotkaniach i kolejne prezentacje będą miały lepszą jakość.

    Także Obywatelko, Obywatelu - w walce o lepsze jutro IT i realizację planu 5 miesięcznego - ściągajta deklaracje i dołączajcie do ludu pracującego!

    A w najbliższy czwartek Arduino - strona spotkania na meetupie